Nasze kujawsko-pomorskie

zwyczaje

Kolędnicy z Mikołajem, Sucha, 1995, fot. M. Kosicki

W Adwencie młodzież przebierała się za gwiazdory: anioły, kominiarzy, niedźwiedzie, bociany, kozły. Przebierańcy obchodzili domy, wszędzie byli chętnie przyjmowani, wierzono bowiem, że wypędzają oni zło i przynoszą dobro. Jeszcze na początku lat 60. XX wieku nie wszędzie obchodzono Wigilię Bożego Narodzenia. Tam, gdzie spożywano wigilijną wieczerzę jedzono ryby, śledzie, zupę grzybową, zupę z suszonych owoców, kiszkę z kaszy i ziemniaków, kaszę jaglaną. Dzielono się białym opłatkiem, a kolorowy zanoszono zwierzętom. Wierzono, że jeżeli w tę noc na niebie jest dużo gwiazd, to kury będą się dobrze niosły. Na podstawie pogody od Bożego Narodzenia do Trzech Króli wróżono pogodę na wszystkie miesiące następnego roku. W Nowy Rok chłopcy robili gospodarzom psoty: zatykali kominy, chowali narzędzia. Dziewczęta wróżyły lejąc wosk na wodę.

W Zapusty po wsiach chodziły maszkary zwierzęce: kozioł, bocian i niedźwiedź. Urządzano huczne zabawy, jedzono placki z tartych ziemniaków (tzw. flyndze), a także pączki (pumle) i racuchy (ruchanki).

W Niedzielę Palmową święcono w kościołach palmy z wierzby i trzciny, które wraz z cierniami poświęconymi w Wielki Piątek zatykano pod dachami budynków gospodarczych. Od Wielkiego Czwartku do Soboty chłopcy dźwiękiem kołatek obwieszczali czas żałoby. W Wielką Sobotę, wracając z kościoła ze święconką należało obejść dom trzy razy, co miało wypędzić z gospodarstwa złe moce. Wieczorem, przed kościołem palono gałęzie cierniowe i święcono ogień. Przyniesionymi z kościoła węgielkami rysowano na drzwiach domów i obór znak krzyża, jako ochronę przed wszelkim złem. W Wielką Niedzielę, przed wschodem słońca, kąpano się w strumieniach, co miało zapewnić zdrowie. W tym samym celu niektórzy pościli przez cały ten dzień. W Poniedziałek Wielkanocny chłopcy smagali brzozowymi rózgami dziewczęta, śpiewając: Chodzę po dyngusie, powiem o Jezusie; Jezus leży w grobie, odpoczywa sobie. Dostawali za to jajka, kiełbasę, drobne pieniądze.

W Boże Ciało święcono wianuszki z grzmotnika, lipy, rozchodnika. W czasie burzy palono je i modlono się, co miało chronić przed uderzeniem pioruna. Gałązki ozdabiające ołtarze podczas procesji, przynoszono do domu i wkładano pomiędzy ubrania jako środek przeciwko molom.

Po zakończeniu żniw urządzano dożynki. Dziewczęta na polu plotły wieniec z różnych zbóż i ozdabiały go wstążkami. W orszaku wieniec na grabiach niosła przednica, za nią szli kosiarze z kosami przystrojonymi kwiatami oraz kobiety z grabiami ubranymi wstążkami i chusteczkami. Wieniec zanoszono dziedzicowi lub gospodarzowi, który zapraszał wszystkich na poczęstunek i zabawę.

Hanna M. Łopatyńska