Nasze kujawsko-pomorskie

zwyczaje

Boże Ciało, Bobowo, lata 30. XX w. (fot. ze zbiorów B. i S. Bochniak z Pączewa)

W Boże Narodzenie powszechny był zwyczaj kolędowania grup zwanych gwiazdorami lub gwizdami, czyli przebierańców w strojach bociana, kozy, niedźwiedzia, kominiarza, diabła.

Przewodził im gwizdor w słomianym płaszczu lub kożuchu, oznajmiający małym dzwonkiem ich przybycie, nawołujący dzieci do pacierza. W adwencie kolędowali też chłopcy z szopką z drewnianymi lub szmacianymi kukiełkami. Adwentowym zwyczajem pochodzenia niemieckiego jest wieszanie pod sufitem wieńca z 4 świeczkami zapalanymi po 1 w kolejne niedziele adwentu.

Od początku XX wieku jednym z symboli Bożego Narodzenia była choinka, którą przystrajano małymi opłatkami. Najpowszechniejszą potrawą wigilijną były kluski z makiem, a w zamożnych rodzinach ryby, zupa z piwa, barszcz, zupa owocowa, kapusta z grzybami, ryby, pieczywo z makiem. W Wigilię dzieci stawiały na okno talerze, by rano znaleźć je wypełnione łakociami.

W Sylwestra chłopcy trzaskaniem z biczy odpędzali stary rok i płatali figle sąsiadom: zatykali kominy, wciągali na dach kozę lub psią budę. Dziewczęta spędzały czas na wróżbach, np. lejąc ołów na wodę. W święto Trzech Króli kolędowali z gwiazdą chłopcy w białych szatach i papierowych koronach na głowach.

W ostatnie dni karnawału chodzili po wsiach przebierańcy w strojach niedźwiedzia, kozy, bociana, jeźdźca na koniu. Urządzano zabawy w karczmach, zwane „koźlimi wieczorami”, i jedzono tłuste przysmaki, np. ruchanki, chruściki, plince.

W Palmową Niedzielę święcono gałązki wierzby, które przechowywano w izbach i stodołach jako ochronę przed piorunami. W Wielkim Tygodniu zdobiono woskiem jajka: w kropki, zygzaki, fale, a następnie gotowano je w łupinach cebuli, kawie. W Wielkanoc, od 3-5 rano bito w wielki bęben, aby przypominać trzęsienie ziemi, towarzyszące śmierci Chrystusa. Powszechnie wierzono, że w tym dniu woda ma moc uzdrawiającą i dlatego rankiem kąpano się w stawach i rzekach, co miało uchronić przed chorobami skóry i oczu. W niedzielny poranek dzieci szukały w ogrodach „zajączków”, które zostawiały dla nich słodycze i malowane jajka. W Poniedziałek Wielkanocny chłopcy chłostali dziewczęta zielonymi gałązkami brzozy, rzadziej jałowca. Wygłaszali okolicznościowe wierszyki, za co otrzymywali jajka.

W Noc Świętojańską obawiano się aktywności czarownic, dlatego zatykano pod strzechę gałązki dzikiego bzu, bylicy, łopian lub pisano kredą krzyżyki na ścianach chaty, co miało odstraszać złe moce.

Po zakończeniu żniw szykowano ze snopków dziada i babę żniwną, których wieziono na wozie przez wieś, polewając wodą. Przed dożynkami z kłosów ostatniego snopka żyta uplatano kolisty wieniec (średnica 80 cm), ozdabiano go polnymi kwiatami i zanoszono w darze dla gospodarza.

Hanna M. Łopatyńska