Nasze kujawsko-pomorskie

zwyczaje

Maszkara zapustna koza, wyk. S. Napiórski, Łowiczek, 1910, fot. Z. Zgierun

W Wigilię Bożego Narodzenia powszechny był niegdyś zwyczaj kładzenia siana pod obrus. Do wieczerzy zasiadano z pojawieniem się pierwszej gwiazdy, przestrzegano, by przy stole była parzysta liczba osób. Najczęściej jedzono: zupę z suszonych owoców z kluskami, zupę grzybową, barszcz, kapustę z grochem, pierożki z grzybami lub kapustą, racuchy drożdżowe, śledzie w occie. Po wieczerzy siano ze stołu wraz z opłatkiem i resztkami wigilijnych potraw zanoszono krowom. W Wigilię wróżono, np. z cienia (kto zobaczy swój wyraźny cień, doczeka następnego roku); większość wróżb miała charakter matrymonialny (np. wyciagnięcie parzystej liczby słomek ze strzechy wróżyło szybkie zamążpójście). Od początku XX wieku pojawiają się choinki, głównie małe sosenki, czasem wieszane pod sufitem. W pierwszy dzień Bożego Narodzenia urządzano wyścigi wozami podczas powrotu z kościoła – ten, kto był pierwszy w zagrodzie miał mieć najlepsze konie i plony w nadchodzącym roku. W drugi dzień świąt młodzież urządzała zabawy taneczne. Ostatni dzień starego roku był głównie czasem wróżb. Od Bożego Narodzenia do Trzech Króli chodzili po wsiach kolędnicy z szopkami, a do końca karnawału przebierańcy w strojach Heroda, diabła i śmierci, zwani „Herodami”. W ostatnie dni karnawału wędrowali mężczyźni w strojach kozy, bociana, niedźwiedzia, czyli zwierząt symbolizujących zdrowie, siłę i płodność. W odwiedzanych domach dostawali pączki (stąd nazwa zwyczaju: „chodzenie po pączkach”).

Na Niedzielę Palmową szykowano palmy z barwinka, bukszpanu, asparagusa, mirtu, czasem ozdabiano je bibułkowymi kwiatami. Poświęcone palmy przechowywano przez cały rok w domu, wierząc, że chronią przed uderzeniem pioruna. W Wielki Piątek powszechny był zwyczaj zwany „boże rany” – ojciec uderzał domowników kolczastymi gałązkami (na pamiątkę biczowania Chrystusa). W Wielką Sobotę święcono pokarmy. Farbowano jajka w wywarach z cebuli lub żyta, czasem wyskrobując na nich wzorki. W Wielką Niedzielę udawano się rano nad wodę, wierząc, że w tym dniu ma ona szczególnie uzdrawiająca moc. W Poniedziałek Wielkanocny chłopcy smagali dziewczęta zielonymi gałązkami i oblewali je wodą.

W wigilię św. Jana (23 czerwca) powszechny był zwyczaj puszczania na wodę wianków ze świeczkami, zwanych „świętojankami”. Każda z dziewcząt robiła dwa wianki – jeżeli oba połączyły się na wodzie, dziewczyna miała wkrótce wyjść za mąż. Wierzono, że w tym dniu zioła mają szczególne właściwości i dlatego zbierano je dla celów leczniczych.

Wierzono, że w dzień zaduszny (2 listopada) dusze zmarłych wracają na ziemię i dlatego starano się nie wykonywać żadnych czynności (np. nie ubijano masła), aby duszom nie przeszkadzać.

Hanna M. Łopatyńska