Nasze kujawsko-pomorskie

Czasy Nowożytne Społeczeństwo

Najsilniejszą liczebnie grupą społeczną na ziemiach obecnego województwa kujawsko-pomorskiego w XVI-XVIII w. była ludność chłopska. Do jej najbogatszych warstw należały stosunkowo zamożne rodziny kmiece uprawiające duże gospodarstwa z pomocą parobków, niekiedy zwolnione z większości uciążliwych powinności (tzw. lemani), a także Olędrzy – przybywający od poł. XVI w. z Holandii osadnicy, którzy zagospodarowywali obszary położone w dolinie Wisły na podstawie długoterminowych umów z właścicielami. Do znacznie uboższych grup ludności wiejskiej należeli małorolni zagrodnicy czy osoby utrzymujące się jedynie z pracy najemnej, drobnego rzemiosła lub służby. W okresie nowożytnym sytuacja chłopów ulegała wyraźnemu pogorszeniu – szlacheckie i kościelne folwarki rozrastały się kosztem ziemi chłopskiej, a ich właściciele nakładali na poddanych coraz większe obowiązki w ramach pańszczyzny. W wielu miejscach, jak na przykład w okolicach Skępego na ziemi dobrzyńskiej, już w I poł. XVII w. kmiecie zmuszani byli pracować na pańskim folwarku aż 5 dni w tygodniu. Dodatkowo to właśnie ludność chłopska najdotkliwiej odczuwała skutki działań wojennych, przemarszów wojsk i epidemii szerzących się wśród ludzi i zwierząt.

Z gospodarką rolną silnie związana była szlachta – najbardziej uprzywilejowana grupa społeczna w okresie staropolskim. Również w jej obrębie istniało duże zróżnicowanie majątkowe. Dzięki nadaniom królewskim, dzierżawionym starostwom i umiejętnej gospodarce rozrastały się w regionie fortuny magnackich rodów, których prywatne majątki obejmowały niekiedy nawet do kilkudziesięciu wsi i kilku miasteczek (Kościeleccy, Działyńscy, Dąmbscy). Charakterystyczne, że wielkie dobra szlacheckie rozwijały się przeważnie na Kujawach, Krajnie, a nawet ziemi dobrzyńskiej, podczas gdy w ziemi chełmińskiej i na Pomorzu Gdańskim przeważały kilkuwioskowe majątki średniozamożnej szlachty. Na obszarze obecnego województwa kujawsko-pomorskiego występowała również uboga szlachta zagrodowa, zwykle nie posiadająca poddanych i niekiedy nawet biedniejsza od sąsiadujących z nią chłopów. Jej wyraźne skupiska znajdowały się w ziemi dobrzyńskiej oraz na południowych krańcach Kujaw.

W okresie staropolskim szlachta chętnie korzystała z przysługujących jej uprawnień i przywilejów. Sceną politycznej działalności szlachty były przede wszystkim sejmiki szlacheckie zwoływane w Radziejowie (dla obu województw kujawskich), Lipnie (dla ziemi dobrzyńskiej), Radzyniu i Kowalewie Pomorskim (dla ziemi chełmińskiej) oraz w Tucholi i Świeciu (sejmiki powiatowe). Stosunkowo niewielka odległość od stolicy umożliwiała szlachcie ziemi dobrzyńskiej bardzo liczny udział w elekcjach polskich królów. Bogatsi właściciele ziemscy stawali się groźnym konkurentem żyjących w miastach kupców i rzemieślników – na zakupionych gruntach miejskich, m.in. w Bydgoszczy, Toruniu i Grudziądzu, wznosili spichlerze lub wspierali pozacechowe rzemiosło swoich poddanych.

Czasy nowożytne, zwłaszcza wypełnione konfliktami XVII i XVIII stulecia, były bardzo niepomyślne dla mieszczaństwa. Coraz trudniejsze warunki bytowe, a także wpływy reformacji, powodowały wzrost niezadowolenia wśród rzemieślników i pospólstwa prowadzący niekiedy do rewolt i zmian ustroju miast takich jak np. Toruń i Chełmno. Mimo trudności gospodarczych i zniszczeń wojennych do wielu ośrodków miejskich w regionie napływali nowi osadnicy. W miastach prywatnych i poddanych starostom, zwłaszcza na Kujawach i ziemi dobrzyńskiej, pojawiali się Żydzi zajmujący się rzemiosłem, handlem i usługami (m.in. Dobrzyń, Lipno, Inowrocław, Lubraniec, Brześć Kujawski). Do obcych przybyszów należeli też Szkoci – zamieszkiwali m.in. w zamkniętych dla ludności żydowskiej miastach biskupich (np. Chełmno, Włocławek) i dość łatwo asymilowali się w ramach lokalnych społeczności.

W pierwszej połowie XVI w. w regionie pojawiły się wpływy reformacji, która stała się dodatkowym czynnikiem wprowadzającym podziały w obrębie miejscowego społeczeństwa. Czołowym ośrodkiem protestantyzmu o ponadregionalnym znaczeniu stał się Toruń, który uzyskał w poł. XVI w. królewski przywilej wolności wyznania. Nowinki religijne cieszyły się dużą popularnością również wśród szlachty dążącej do zmniejszenia wpływów Kościoła. Przedstawiciele tego stanu na terenie Kujaw, Wielkopolski, Pomorza Gdańskiego i ziemi chełmińskiej chętnie przyjmowali kalwinizm, przyciągając do niego również swoich prywatnych poddanych bądź ludność trzymanych w ręku starostw. W ten sposób ważnymi ośrodkami reformacyjnymi w II poł. XVI w. stały się m.in. miasta kujawskie: Radziejów, Pakość,  Inowrocław i Bydgoszcz. Reformacja spowodowała kryzys w lokalnych strukturach kościelnych, sprzyjała za to rozwojowi piśmiennictwa i szkolnictwa w języku polskim.

Do aktywnej walki z reformacją przystąpili w II poł. XVI w. chełmińscy i kujawscy biskupi podejmując starania o odzyskanie utraconych kościołów i podniesienie poziomu duchowieństwa. Już w 1569 r. biskup Stanisław Karnkowski założył seminarium duchowne we Włocławku. W końcu XVI w. w regionie pojawili się jezuici – prowadzone przez nich szkoły w Toruniu, Bydgoszczy i Grudziądzu stały się podstawowym narzędziem walki o odzyskanie pozycji wyznania katolickiego. Podobny wpływ wywierały zakładane w różnych ośrodkach klasztory i domy zakonne franciszkanów, karmelitów czy pijarów. Duży wkład w ostateczne zwycięstwo kontrreformacji wniosła Magdalena Mortęska, ksieni chełmińskich benedyktynek, która zapoczątkowała wielką reformę dawnych benedyktyńskich i cysterskich klasztorów żeńskich doprowadzając nawet do zrealizowania kilku nowych fundacji. Dzięki tym działaniom, w ciągu XVII w. większość szlachty w regionie powróciła do wyznania katolickiego a skupiskami ludności protestanckiej pozostały głównie niektóre miasta (Toruń, Grudziądz, Brodnica) oraz obszary wiejskie zasiedlane przez mennonitów.

Wzrost międzywyznaniowych napięć doprowadził w 1724 r. do głośnych w całej Europie wydarzeń tzw. tumultu toruńskiego, kiedy to miejscowi protestanci, sprowokowani przez katolicką młodzież, wdarli się do kolegium jezuickiego w Toruniu i zdemolowali wyposażenie tamtejszej kaplicy. Wytoczony w tej sprawie proces zakończył się wyrokiem, na mocy którego ścięto burmistrza miasta, Jana Gotfryda Roesnera i dziewięciu innych uczestników zajść, a także ograniczono prawa protestantów w mieście. Cała tzw. „sprawa toruńska” była wyrazem zaniku religijnej tolerancji w Polsce i wzrostu ksenofobicznych nastrojów w społeczeństwie chylącej się do upadku Rzeczypospolitej.

Michał Targowski