Nasze kujawsko-pomorskie

Dzieje Najnowsze Wydarzenia

W listopadzie 1918 r. Polska odzyskała niepodległość. Kształtowanie się jej granic trwało jednak jeszcze ponad 4 lata. Pod koniec 1918 r. pod władzą polskiego rządu Jędrzeja Moraczewskiego pozostawała tylko ziemia dobrzyńska i Kujawy wschodnie, stanowiące wcześniej część zaboru rosyjskiego. Pozostałe terytorium, tj. ziemia chełmińska i Kujawy zachodnie z Krajną i Pałukami należały nadal do Niemiec. O ich losie miała zadecydować paryska konferencja pokojowa. Polacy nie chcieli jednak czekać na werdykt aliantów i chwycili za broń. W grudniu 1918 r. wybuchło Powstanie Wielkopolskie.  Objęło ono swoim zasięgiem także część Kujaw zachodnich. Linia frontu zatrzymała się w okolicach Gniewkowa - takie status quo przetrwało do stycznia 1920 r. Dopiero wówczas Pomorze i Kujawy zachodnie powróciły oficjalnie do Polski. Proces ten rozpoczął się od decyzji podjętych w Wersalu w dniu 28 czerwca 1919 r. Podpisany tam traktat wersalski stanowił, że do Polski zostanie przyłączone bez plebiscytu większość terytorium Pomorza Gdańskiego (bez samego Gdańska) oraz Wielkopolski. Rzeczpospolita miała przejąć przyznane jej terytorium w siedem dni po ratyfikowaniu tego traktatu przez Niemcy. Parlament niemiecki uczynił to dopiero 10 stycznia 1920 r. Tydzień później Wojska Polskie wkroczyły na Pomorze i na zachodnią część Kujaw. 18 stycznia zajęto Toruń, 20 stycznia Bydgoszcz, 23 stycznia Grudziądz a w kolejnych dniach cały przyznany Polsce teren. Kilka miesięcy później wschodnie ziemie dzisiejszego województwa kujawsko-pomorskiego stały się terenem kolejnych działań wojennych, tym razem z nacierającą od wschodu Armią Czerwoną, która sierpniu 1920 r. na krótko zajęła ziemię dobrzyńską i bezskutecznie zaatakowała Włocławek.

Połączenie ziem dawnego zaboru rosyjskiego i pruskiego w ramach jednego odrodzonego państwa polskiego nie oznaczało bynajmniej zlikwidowania gospodarczych i społecznych różnic między wschodnią i zachodnią częścią dzisiejszego województwa kujawsko-pomorskiego. Powolnej integracji sprzyjały migracje, zwłaszcza z ziem dawnej kongresówki na Pomorze i zachodnie Kujawy. W czasach międzywojennego dziesięciolecia swoje losy z regionem związały tak sławne postacie jak Józef Haller i Władysław Sikorski. Pierwszy z nich zamieszkał w Gorzuchowie pod Chełmnem, drugi w Parchaniu koło Inowrocławia.  Miejscem szczególnie przyciągającym duże grupy ludności był Toruń, który pełnił funkcję stolicy województwa pomorskiego, oraz najbardziej uprzemysłowione miasta – Bydgoszcz, Grudziądz i Włocławek.

Cieniem na życiu regionu między dwiema wielkimi wojnami kładły się problemy związane ze światowym kryzysem ekonomicznym, a także nieustająca obawa przed rosnącą potęgą Niemiec. Mimo to kwitło życie społeczne, rozwijały się polskie samorządy, przedsiębiorstwa i instytucje kulturalne. Z chwilą wybuchu drugiej wojny światowej spełniły się jednak najgorsze przypuszczenia. Nowe nazistowskie Niemcy w niczym nie przypominały dawnej cesarskiej II Rzeszy. Teren Kujaw i Pomorza został utracony już w pierwszym tygodniu kampanii 1939 r.

Od pierwszych dni okupacji hitlerowskiej ludność polska i żydowska została poddana eksterminacji. We wrześniu oddziały niemieckiej Samoobrony (Selbstschutz) oraz Grup Operacyjnych (Einsatzgruppen) rozpoczęły wykonywanie masowych rozstrzeliwań miejscowych elit politycznych, społecznych i duchowych. Miejscami eksterminacji były m.in. toruńska Barbarka, Mniszek – Dolna Grupa koło Świecia, fordońska „Dolina Śmierci” czy Rudzki Most w okolicach Tucholi. Ludność żydowska regionu została poddana natomiast masowej zagładzie. Proces ten trwał na obszarze Kujaw i Pomorza do 1942 r. i zakończył się całkowitym wyniszczeniem miejscowej społeczności Żydów, którzy ponieśli śmierć w gettach i obozach koncentracyjnych na terenie całej Polski. Pozostali przy życiu Polacy mieli zostać, według zamysłów gauleitera Okręgu Gdańsk–Prusy Zachodnie, Alberta Forstera, poddani germanizacji. Do 1943 r. pod przymusem wpisano na niemiecką listę narodową (Deutsche Volksliste) ponad 80% mieszkańców regionu. Decyzje miejscowych Polaków były przyjmowane ze zrozumieniem w polskim rządzie w Londynie. Zdawano sobie bowiem sprawę, że jest to jedynie chęć uniknięcia biologicznej zagłady. Dlatego i rząd i polscy biskupi, np. biskup katowicki Stanisław Adamski, wzywali do przyjmowania na terenach wcielonych do Rzeszy DVL i oczekiwania na koniec okupacji. Nowa rzeczywistość polityczna jaka zapanowała w lutym 1945 r. była jednak daleka od marzeń miejscowej polskiej ludności.

Tereny Pomorza i Kujaw zajęła armia radziecka, która przekazała administrację polskiemu rządowi zdominowanemu przez komunistów z Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Na omawianym obszarze nie było nigdy wcześniej dużej liczby zwolenników komunizmu, dlatego też pierwsze działania nowego reżimu miała na celu spacyfikowanie ewentualnego oporu przed wprowadzanymi władzami. W marcu 1945 r. Rosjanie wywieźli do łagrów kilka tysięcy miejscowych Polaków. Represjom poddano szczególnie członków Armii Krajowej, Gryfa Pomorskiego i posiadaczy III grupy DVL. Spektrum działań było więc bardzo szerokie i pozwoliło na szybkie zainstalowanie nowej władzy.

Komuniści zrealizowali swoje cele programowe. Wprowadzili reżim polityczny, dokonali tzw. industrializacji regionu budując szereg fabryk, próbowali także z dużą skutecznością upaństwowić rolnictwo. Prowadzili również, zwłaszcza w okresie stalinowskim, walkę z Kościołem, której elementem było m.in. internowanie w 1953 r. Prymasa Stefana Wyszyńskiego, przetrzymywanego początkowo w Rywałdzie koło Jabłonowa Pomorskiego. Z biegiem czasu system realnego socjalizmu stawał się coraz bardziej niewydolny ekonomicznie. Apogeum kryzysu systemu przypadł na 1980 r. Narodził się wówczas masowy opór społeczny co zaowocowało powstaniem na jesieni 1980 r. lokalnych struktur NSZZ „Solidarność”. Jeden z epizodów jej lokalnej działalności miał bezpośredni wpływ na historię Polski. Były to tzw. wydarzenia bydgoskie. Dnia 19 marca 1981 r. podczas posiedzenia Wojewódzkiej Rady Narodowej na salę obrad przybyła delegacja NSZZ „Solidarność” na czele z Janem Rulewskim. Żądano współudziału w obradach, planowano również wymóc zgodę władz na legalizację „Solidarności” Rolników Indywidualnych. Nie spotkało się to z pozytywną odpowiedzią partyjnych decydentów. Działacze „Solidarności” zostali pobici przez MO i ZOMO. Jan Rulewski, Michał Bartoszcze i Mariusz Łabętowicz trafili  nawet do szpitala. Odpowiedzą związku było ogłoszenie pogotowia strajkowego i ogólnopolski strajk ostrzegawczy, zakończone podpisaniem tzw. porozumień warszawskich. Dla władz te wydarzenia były jednak preludium przygotowań stanu wojennego. Ostatecznie komuniści oddali władzę dopiero w 1989 r. Wówczas rozpoczął się trudny proces odbudowy gospodarczej i zmniejszania dystansu cywilizacyjnego od Zachodu. Kolejne 20 lat historii regionu w wolnej Polsce wskazują, że twórczo wykorzystano ten czas.

W 1999 r. region spotkał niespotykany nigdy wcześniej zaszczyt. Stał się on bowiem jednym z etapów pielgrzymki do Polski papieża Jana Pawła II. Głowa państwa watykańskiego odwiedziła wówczas największe miasta regionu, tj. Bydgoszcz i Toruń. W tym ostatnim mieście doszło także do spotkania papieża z przedstawicielami świata nauki.

Jarosław Kłaczkow