Nasze kujawsko-pomorskie

Średniowiecze Gospodarka

W średniowieczu dominował model gospodarki rolniczej. Nie inaczej było na Kujawach i Pomorzu, gdzie mimo rosnącej od XIII w. liczby osad miejskich druzgocąca większość mieszkańców utrzymywała się z roli i mieszkała na wsi (ok. 80%). Nawet miasta, które - rzecz jasna - organizowały handel, posiadały swoje ziemie (w obrębie patrymonium) zapewniające mieszczanom pewną niezależność i bezpieczeństwo w zakresie zaopatrzenia w podstawowe artykuły żywnościowe. Najnowsze badania nad gospodarką w regionie kujawsko-pomorskim w średniowieczu wskazują na istnienie swoistej symbiozy między przynależącymi do Polski przygranicznymi Kujawami, ziemią dobrzyńską i Krajną, a ziemią chełmińską i Pomorzem będącymi od XIII-XIV w. we władaniu Zakonu. Od początku przybycia krzyżaków nad Wisłę (1228) i założenia takich ośrodków jak Toruń czy Chełmno (1233) nowo powstały organizm państwowy był uzależniony od dostaw zboża z żyznych Kujaw, a także tranzytu przez tą ziemię towarów, osadników i posiłków zbrojnych zmierzających głównie z Niemiec i Śląska do ośrodków ziemi chełmińskiej i dalej w głąb państwa krzyżackiego. Niektórzy osadnicy zresztą zatrzymywali się na dobre na Kujawach, współuczestnicząc w lokacjach Inowrocławia (1238), Brześcia Kujawskiego (1250), Gniewkowa (ok. 1270), czy Radziejowa (1298). Oczywiście nie brakowało też sporów o charakterze gospodarczym, ale w interesie obu stron było ich szybkie łagodzenie. Dowodnie w XIII w. toruńscy i chełmińscy kupcy zaopatrywali się u polskich sąsiadów w bydło, wełnę, skóry i drzewo. Jednak największą rolę odgrywał eksport zboża z Kujaw, ziemi dobrzyńskiej, Krajny i Pałuk do państwa krzyżackiego, w większości zapewne w celach konsumpcyjnych, ale po części i na eksport. Z kolei polscy kupcy wracali z Torunia z suknami miejscowymi i flamandzkimi, rybami solonymi oraz wyrobami rzemieślniczymi.

Charakterystyczną cechą gospodarki Kujaw i ziemi dobrzyńskiej w XIII i XIV w. były kontakty handlowe z Toruniem, umożliwiające polskim kupcom łatwy zbyt produktów rolnych i hodowlanych na chłonnym rynku państwa krzyżackiego. Potwierdzeniem tego jest fakt, iż toruńskie denary stały się wówczas najczęściej kursującą monetą na graniczących z krzyżakami ziemiach polskich, czego dowodzą liczne znaleziska archeologów.

Dynamiczny rozwój państwa zakonnego w XIII i XIV w. sprawił, że mieszkańcy pogranicza (chłopi i rycerze) udawali się do Prus zwabieni perspektywami awansu gospodarczego. W licznych dokumentach książęta kujawscy starali się ograniczyć to zjawisko, które groziło wyludnieniem obszarów uprawnych i spadkiem dochodów z tytułu podatków. Jednocześnie w przywilejach zachęcali kupców toruńskich i chełmińskich do odwiedzania Kujaw i dokonywania tam transakcji handlowych, gwarantując im bezpieczny przejazd, a nawet ochronę zbrojną. Jak wynika ze źródeł z przełomu XIV i XV w. największe obroty handlowe z państwem krzyżackim spośród miast Królestwa Polskiego miał Inowrocław. Podstawowym towarem handlowym sprowadzanym przez inowrocławian było sukno. W zamian za nie eksportowali do państwa krzyżackiego duże ilości zboża, zwłaszcza pszenicy, żyta i jęczmienia, a także spłacali kredyty, czasem oddając za długi inwentarz (głównie konie), posiadłości ziemskie, a nawet nieruchomości. Podobnie było w Bydgoszczy, gdzie mieszczanie skupowali zboże od okolicznych kmieci i wysyłali je Wisłą do Gdańska. Wywoływało to zrozumiałe protesty torunian, którzy chcieli zmonopolizować pośrednictwo handlu zbożem. Wymianę z sąsiednim państwem krzyżackim ułatwiał zapewne fakt niemieckiego pochodzenia części obywateli miast kujawskich, w tym także (a może przede wszystkim) elit władzy. W mniejszym stopniu do wymiany włączało się mieszczaństwo Brześcia Kujawskiego, Radziejowa, Gniewkowa, Solca Kujawskiego, Koronowa i Nakła. Na przygraniczne jarmarki (np. w Świeciu) przybywali liczni kontrahenci z obu stron granicy. Kupcy i rzemieślnicy nabywali tam bydło, świnie, owce, konie, sól, skóry, wino, piwo, zboże (głównie żyto, pszenicę i jęczmień) i inne produkty spożywcze. O skali transakcji świadczy źródło z początku XV w. informujące, że bojkot zakupu żywca przez torunian w Brześciu groził upadkiem tamtejszego rzemiosła.

Piętnaste stulecie przyniosło dalszy rozwój przygranicznych miast kujawskich, zwłaszcza tych położonych przy rzekach. Bydgoszcz, Nieszawa, Solec Kujawski i Włocławek zaczęły skupować zboże od włościan i wysyłać je bezpośrednio do Gdańska z pominięciem Torunia i Chełmna. Ewentualnie zatrzymywano się w Grudziądzu, który stał się lokalnym ośrodkiem handlu mąką. Analogicznie postępowała przygraniczna szlachta polska, a nawet biskupi włocławscy, którzy wysyłali do Gdańska okręty załadowane zbożem. W licznych przekazach źródłowych przejawia się troska o bezpieczeństwo na drogach, którymi podróżowali kupcy z obu stron pogranicza. Wojny, utrudnienia żeglugowe, zamykanie szlaków, podnoszenie ceł, rabunki i zabójstwa poważnie ograniczały wymianę handlową, ale nie były w stanie jej całkowicie zahamować. W połowie XV w. dominującą rolę w animowaniu handlu na Kujawach, ziemi dobrzyńskiej, Krajnie i Pałukach przejmuje mieszczaństwo gdańskie. Tworzy ono sieć powiązań handlowych z pominięciem Torunia. Wspólne interesy gospodarcze łączące pogranicze polskie z Gdańskiem było zapewne jedną z przyczyn wybuchu wojny trzynastoletniej (1454) i przyłączenia Pomorza i ziemi chełmińskiej do Polski (1466).

Wojciech Jóźwiak